wtorek, 19 maja 2009

Tree...


Przepraszam, że na pewien czas zaniedbałem bloga, ale mam coraz mniej czasu na przyjemności blogowego typu. W miarę możliwości postaram się go aktualizować i dostarczać wam dawki nowych zdjęć częściej niż raz w tygodniu.
Pozdrawiam olo

piątek, 24 kwietnia 2009

Fotoplastykon – przygody plastyczne wokół fotografii


Fotoplastykon - nazwa popularnego w XIX. wieku instrumentu rozrywki przypomina o oddziaływaniu i przenikaniu się fotografii z innymi dziedzinami sztuki. Kolejny rozdział w tej długiej tradycji związków i wzajemnych wpływów otwiera wystawa organizowana w ramach 8. Międzynarodowego Festiwalu Fotografii w Łodzi.
Fotoplastykon odwraca i rozwija perspektywę zaproponowaną przez Urszulę Czartoryską w słynnych Przygodach plastycznych fotografii. Wystawa kieruje wzrok nie tyle na fotografię, ile na fotograficzne myślenie i wrażliwość. Punkt wyjścia dla prezentowanych tu projektów stanowi zaczerpnięta z fotografii poetyka, estetyka, optyka lub pragmatyka.
Fotoplastykon w Zonie Sztuki Aktualnej tworzą zatem nie zdjęcia, a prace, które podejmują grę z fotografią same w dosłownym sensie dziełami fotograficznymi nie będąc.
Artyści:
Agnieszka Chojnacka, Aneta Grzeszykowska, moRgan B. Konopka, Wojciech Kubiak & Lidia Krawczyk, Robert Kuśmirowski, Józef Robakowski, Mariusz Tarkawian, Wojciech Zasadni

Nie darowałbym sobie gdyby i mnie tam nie było. Oto kilka zdjęć z otwarcia wystawy, które odbyło się 24.04.2009 o godz. 18: 00. Wystawę będzie można oglądać do 18.05.2009 w Łódź Art Center ul.Tymienieckiego 3







czwartek, 16 kwietnia 2009

LUPA...



Nmofmak się domagał, wiec umieszczam. Jestem ciekaw czy wiecie, co jest na zdjęciu, a zwłaszcza czekam na odpowiedź ze strony Nmofmaka. On powinien znać odpowiedź na moje pytanie. Dodam, że odpowiedź "LUPA" nie jest dla mnie odpowiedzią satysfakcjonującą.

poniedziałek, 23 marca 2009

SPOTKANIA




Spotkania, ileż radości czerpiemy ze spotkań ze znajomymi z przyjaciółmi, których rozumiemy bez słów. Kiedy każdy ich gest, każda mina, spojrzenie tak wiele znaczy. Kiedy myśli każdego z nas biegną tymi samymi, jakby z góry wyznaczonymi torami. Kiedy bez większego powodu zaczynamy się śmiać, zaczynamy wpadać na nasze małe, ale jakże genialne, bo wspólne pomysły. Wtedy każde spotkanie, czy to w pracy czy w pubie, jest możliwością dokonania czegoś często nieważnego i niezrozumiałego dla innych, dla „obcych”, zaś dla nas przygody, którą nie jeden z nas zapamięta do końca swojego życia i być może opowie ją swoim wnukom. Jestem pewien, że każdy na świecie wie, o czym piszę, bo nie raz tego doświadczył. Ja zaś mam świadomość, że gdyby nie tego typu spotkania, zabawy, szaleństwa, nazywajcie to jak chcecie, wiele prac, projektów, fotografii, produkcji filmowych nigdy nie ujrzałoby światła dziennego i nie mogłoby w tej chwili cieszyć mnie, nas i innych, którzy gdzieś kiedyś mieli z nimi styczność. Dziękuję swoim przyjaciołom, znajomym, ludziom, których ja rozumiem i tym, którzy rozumieją mnie, za to, że są. Bo nie tylko dzięki sobie, ale także dzięki nim, mogę być sobą i robić to, co kocham i to, dzięki czemu się spełniam. Życzę wszystkim żeby odnaleźli na swojej drodze takich ludzi, którzy będą dla was tacy, jak dla mnie Ci, których odnalazłem ja.

niedziela, 22 marca 2009

MOJA PORANNOŚĆ CODZIENNA…








Moja codzienność poranna, to obserwacja ludzi, szukanie w nich czynnika, który łączy mnie z nimi, czyli, oczekiwania na…
Na co właściwie czekamy? Najczęściej na autobus, tramwaj, ale czy czekając na tak przyziemne rzeczy, nie czekamy na lepsze jutro, na realizację marzeń, na lepszy świat?
Nasuwa mi się pytanie. Dlaczego część z nas, bardziej konsekwentnie czeka na autobus, który przewiezie nas z punktu A do punktu B, niż na to, żeby wsiąść do „autobusu”, który pozwoli nam osiągnąć cele, dzięki, którym będziemy szczęśliwsi?
Być może, dlatego, że droga do szczęścia i spełnienia jest dłuższa i bardziej wyboista niż ta z punktu A do punktu B.
Ale czy jest ona zbyt długa?
A może to my nie jesteśmy wystarczająco konsekwentni?